2019.02.18

Dlaczego samochody elektryczne są droższe od spalinowych?

Dla większości nabywców wciąż czynnikiem decydującym o zakupie auta jest jego cena. Dlaczego pojazdy elektryczne wciąż są takie drogie?

Gdy spojrzymy w katalogi największych producentów samochodów zauważymy, że modele elektryczne są znacznie droższe od spalinowych odpowiedników. Przykładowo, najmniejszy model w gamie Volkswagena, miejski Up! w najbogatszej wersji GTI z silnikiem 1.0 115 KM wyceniony został na 64 590 zł. Za jego elektryczny odpowiednik, model e-Up z silnikiem o mocy 82 KM przyjdzie nam zapłacić aż 101 790 zł. To kwota za, którą można kupić rodzinnego Volkswagena Passata w podstawowej wersji albo dobrze wyposażoną Skodę Octavię. Podobnie rzecz wygląda w przypadku pozostałych producentów. Nie dziwi zatem, że klienci wybierają większe, lepiej wyposażone modele z tradycyjnym napędem. Jednak co sprawia, że pojazdy elektryczne są tak drogie?

Na pierwszym miejscu wskazać należy bardzo wysokie koszty produkcji, szczególnie baterii. Do ich wytworzenia potrzebne są duże ilości rzadkich i trudno dostępnych pierwiastków, co winduje cenę tego kluczowego podzespołu. Z drugiej strony, wraz z udoskonaleniem procesu produkcyjnego oraz rozwojem technologii recyklingu starych akumulatorów ich cena będzie spadać. Ten proces już się zresztą zaczął co pokazują badania rynkowe.

Drugim czynnikiem jest fakt, że samochody elektryczne są wciąż pewnego rodzaju nowością i wymagają dużych nakładów na badania i rozwój. A to właśnie te dziedziny są dla producentów samochodów największym kosztem. Wraz z upowszechnieniem samochodów elektrycznych będzie również rosła skala ich produkcji, co przełoży się na niższą cenę końcowego produktu.

Należy również pamiętać, że na cenę samochodu w danym kraju wpływają przepisy podatkowe, które nakładane są na producentów i dealerów samochodów. Wiele krajów np. Norwegia, zwalnia pojazdy elektryczne z dodatkowych opłat, przez co ich ceny zbliżają się do cen ich spalinowych odpowiedników. Popularne są też rządowe dopłaty do zakupu pojazdów elektrycznych wynoszące nawet 5000 euro. W Polsce przykładem takich działań może być niedawna decyzja o zwolnieniu samochodów elektrycznych z akcyzy i podniesieniu limitu amortyzacyjnego dla takich aut wykorzystywanych w firmach.

Branżowi eksperci zgodnie twierdzą, że ceny pojazdów elektrycznych będą spadać wraz z ich upowszechnianiem, jednak na naprawdę tanie samochody na prąd przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Póki co pozostaje nam liczyć na dalsze zachęty ze strony rządowej i presję ze strony nabywców.

Zapisz się do newslettera

Bądź z nami o krok przed innymi!
Wszystko o elektromobilności - zapisz się do naszego newslettera, aby być zawsze na bieżąco.